Nigdy nie byłem wielkim pijącym mleko, ale przelałem to na płatki lub muesli, dodałem odrobinę do czarnej herbaty i zamówiłem od czasu do czasu cappuccino. Kilka lat temu odkryłem mleko migdałowe, a przejście z mleka krowiego na mleczne nie wydawało mi się łatwe. Wyglądało na to, że wszyscy wokół mnie rezygnują z mleczarstwa z powodów zdrowotnych, a ponieważ nie byłem szczególnie przywiązany do mleka, przyłączyłem się.

Ale potem nauczyłem się trochę więcej – i przestałem pić zupełnie alternatywne mleczka. Oto dlaczego przestawiłem się z powrotem na mleko krowie.

1. Nie mam nietolerancji laktozy ani uczulenia na mleko.

Jednym z powodów, dla których początkowo przerzuciłem się na mleko bez mleka, było to, że dowiedziałem się o występowaniu nietolerancji laktozy: 65 procent populacji ludzkiej ma problemy z trawieniem laktozy, cukru znajdującego się w mleku. Dla ludzi pochodzenia wschodnioazjatyckiego, takich jak ja, statystyki te są jeszcze bardziej znaczące: aż 90 procent populacji nie toleruje laktozy, a nawet osoby, które nie są nietolerancją laktozy jako dziecko, mogą rozwinąć nietolerancję jako osoba dorosła. Te liczby wydawały się tak wysokie, byłem prawie pewien, że muszę mieć jakąś nietolerancję.

A jednak nigdy nie miałem ani jednego symptomu nietolerancji laktozy. Picie koktajlu mlecznego nigdy nie dało mi gazu, skurczów brzucha ani żadnych oznak dolegliwości żołądkowo-jelitowych. I zdecydowanie nie mam alergii na kazeinę, białko w mleku, które objawiłoby się jako reakcja immunologiczna po wypiciu mleka. O ile wiem, trawię przetwory mleczne.

2. Staram się trzymać z daleka od przetworzonej żywności.

Nie stosuję specjalnej diety ani nie stosuję się do żadnej konkretnej filozofii jedzenia z wyjątkiem jednej: upewniam się, że większość tego, co jem każdego dnia, jest nieprzetworzoną żywnością. Oznacza to, że gotuję od zera i uważnie czytam etykiety, ale także oddaję się okazjonalnym poczęstunkiem. Kluczowym słowem jest tutaj okolicznościowy. Wierzę, że możesz jeść wszystko, co chcesz, o ile jesz z umiarem; to pokarmy, które jesz na co dzień, które musisz mieć na oku.

Ale prawie codziennie spożywałem przetworzoną przemysłowo żywność z jednym szczególnym dodatkiem: karageniną.

Karagen jest dodatkiem pochodzącym z wodorostów i jest stosowany jako stabilizator i zagęszczacz. Chociaż FDA uważa, że ​​jest to bezpieczne, niektórzy naukowcy postawili pytania dotyczące potencjalnie szkodliwych skutków szerokiego spożycia karagenu. (Możesz przeczytać recenzję badań opublikowaną w 2001 roku tutaj).

FDA odrzuciła wniosek o ponowne zbadanie bezpieczeństwa karageniny i nadal jest zatwierdzonym składnikiem produktów ekologicznych, ale wiele firm przeformułowało swoje produkty, aby wyeliminować dodatki.

Dopóki nie doznałem takiej uświadomienia, czułem się tak cnotliwy za każdym razem, kiedy mijałem pojemnik na mleko w sklepie spożywczym i zamiast tego zaopatrzałem swój koszyk w ekologiczne mleko migdałowe. Potem te kartony wystawały jak bolesny kciuk w moim koszyku z owocami, warzywami, mięsem i pełnymi ziarnami.

3. Nauczyłem się wybierać jakość mleka.

Oczywiście nie wszystkie mleko jest równe. Nie uważam taniego mleka od smutnych krów w gospodarstwach przemysłowych za lepszą alternatywę. Zamiast tego szukam najlepszej jakości mleka, jakie mogę znaleźć, w miarę możliwości z lokalnych źródeł. Oznacza to, że mleko jest znacznie droższe niż rzeczy, które mogę kupić w sklepie spożywczym za rogiem, ale jak w przypadku mięsa i jaj, myślę, że to, co kupuje dodatkowe pieniądze – lepszy dobrostan zwierząt, mniej pestycydów, wsparcie dla bardziej zrównoważonej żywności system – jest tego wart.

Nie spożyję tyle mleka i nie sądzę, żebym kiedykolwiek to zrobił. Ale nie jestem też nietolerancyjny wobec laktozy, uczulony na mleko lub wegańskie, więc niewielka ilość dobrej jakości mleka każdego dnia jest wyborem, który najbardziej odpowiada mnie. W nienawiści do zdrowia i losie Los Angeles, które budzi obsesję na punkcie zdrowia, czuje się niemal zbuntowana!

Jak o tobie? Jakiego rodzaju mleko pijesz i jakie są czynniki, które wpłynęły na twoją decyzję?