(Image credit: Juco)

Jane Lynch ma najmilsze wspomnienia z Bożego Narodzenia, a nie z ciastek prosto z pieca czy zapachu pieczonej wołowiny wypełniającej dom. Nie, jej najcenniejszym bożonarodzeniowym wspomnieniem jest otwieranie torby z frytkami McDonalda i wdychanie tego doskonałego, głęboko smażonego aromatu.

To nie jest znak dzieciństwa pozbawionego świątecznej radości lub korporacyjnego przejęcia Ameryki przez nasze świąteczne tradycje – Lynch wyjaśnia w swoim wywiadzie dla Bon Appétit, że dorastanie, wycieczka do jej jedynego McDonald’s była prawdziwą okazją, i nie robili tego zbyt często. Te frytki były specjalnym świątecznym przysmakiem, tak samo wyjątkowym, jak każda inna żywność i posiłki, z których cieszymy się raz w roku.

Uwielbiam tę pamięć i przypominam, że “specjalne” oznacza dla nas wszystkich różne rzeczy. Zwłaszcza o tej porze roku, kiedy często wywierana jest presja, by trzymać się tradycji, dobrze jest pozwolić sobie na relaks i od czasu do czasu wyrwać się z formy – a może nawet mieć trochę frytek.

Czytaj więcej: Ulubioną rzeczą Jane Lynch na temat Bożego Narodzenia jest McDonalds w Bon Appétit