Podczas gdy kilku moich kolegów tutaj w Kitchn uciekało do Prowansji lub Alaski (przynajmniej w ich umysłach), podsycane przez wspomnienia o jedzeniu, siedziałem na mojej kanapie z łyżką w dłoni i pojemnikiem lodów na kolanach. Czasami jest przed południem. Bez miski, bez porcji, bez limitu czasowego.

Podziwiam ludzi, którzy przyrządzają lody w ramekiny. To po prostu urocze, w jaki sposób wkładają odpowiednio duże porcje do małych misek i utrzymują pół galonowy pojemnik z lodami przez ponad tydzień. Mój zwykle trwa od trzech do czterech dni. Pół litra? Kufel jest jednodniowym zajęciem (jeśli mój mąż pomaga, chociaż przyznaję, że jestem w stanie samodzielnie go wyczyścić).

Kiedy byłem na studiach, jadłem lody na kolację. Wiem, wiem, teraz wskaż palcem. W dzisiejszych czasach jestem bardziej dojrzały. Ja jem zbilansowane posiłki przez większość czasu. Ale nabieranie lodów do miski nigdy nie stało się częścią rutyny.

Podoba mi się wrażenie kartonu na moich kolanach. Lubię przesuwać się po brzegach, aby pozbyć się najdelikatniejszych części, a następnie wyrównać środek. Lubię próbować dowiedzieć się, ile miałem porcji (“Jeśli w opakowaniu jest 16, a każda łyżka wygląda jak łyżka stołowa, a ja jadłem przez 20 minut …”), a następnie poddać się.

Myślę, że to jest wolność. Wolność do działania, nawet gdy wiem, że jeśli się zatrzymam, będzie wystarczająco dużo na jutrzejszy wieczór. Swoboda wlewania sosu czekoladowego bezpośrednio DO karton (dlaczego brudne naczynia?). Swoboda jedzenia w łóżku.

Oczywiście, jest jeszcze lepiej, gdy lody są domowej roboty, jak ta powyżej. To czekolada z zawartością masła orzechowego, a najlepsze jest to, że nie ma etykiety mówiącej, ile kalorii jest w niej. Właśnie skończyłem ostatni kawałek. I wiesz co? Muszę tylko umyć jeden pojemnik.

Związane z: Przepis: Najlepsze lody czekoladowe

(Zdjęcie: Elizabeth Passarella)