Mój mąż i ja, wędrownymi mieszkańcami mieszkania i pogardą rzeczy, zostały wprowadzone w kult grilla. Kochamy to. Nie możemy dostać wystarczająco. Kiedy rozmawiam o tym, co robić na kolację, mój mąż nieuchronnie pyta: “Czy możemy … grillować?” Nieuchronnie, kiwam głową, już planuję nasz następny zwęglony eksperyment. A to wszystko dzięki temu nowemu, niezwykle kompaktowemu i łatwemu do przenoszenia elementowemu grillowi firmy Fuego.